Posty

Sacrum i profanum, prawdziwe życie

Pan Bóg otworzył mi ucho, a ja się nie oparłem ani się nie cofnąłem. Podałem grzbiet mój bijącym i policzki moje rwącym mi brodę. Nie zasłoniłem mojej twarzy przed zniewagami i opluciem. Pan Bóg mnie wspomaga, dlatego jestem nieczuły na obelgi, dlatego uczyniłem twarz moją jak głaz i wiem, że wstydu nie doznam. Blisko jest Ten, który mnie uniewinni. Kto się odważy toczyć spór ze mną? Wystąpmy razem! Kto jest moim oskarżycielem? Niech się zbliży do mnie! Oto Pan Bóg mnie wspomaga. Któż mnie potępi?
Iz 50, 5-9
Kiedy wsłuchujemy się w Słowo Boże czujemy pokój w sercu, bliskość Boga. Nawet kiedy czytamy o bólu i cierpieniu. Bo to wszystko jest nam bliskie. Czujemy głęboką więź z Bogiem kiedy się modlimy. Potrafimy się tak skupić na rozmowie z Nim, że potrafimy się odciąć od tego, co dzieje się wokół nas.  Ale kiedy kończymy modlitwę i wracamy do "rzeczywistości" (w cudzysłowie, bo co to za rzeczywistość bez Boga), do zwykłego życia codziennego to żyjemy jakby bez Boga. Czynimy to co…

W słabości jesteśmy bliżej Boga

«Wystarczy ci mojej łaski. Moc bowiem w słabości się doskonali»(...). Albowiem ilekroć niedomagam, tylekroć jestem mocny. 
2 Kor 12, 9.10

Pan Bóg obdarza nas niezmierzoną wielością łask. Ale nie robi tego by nas przytłoczyć, czy nad nami zapanować. On pragnie, byśmy sami przyszli do Niego.
Dlatego, gdy sądzimy, że bez łaski Boga nie damy rady On jakby nam ich odmawia. Bo wie, że gdybyśmy ją otrzymali, to niczego byśmy się nie nauczyli. A dzięki naszym słabościom i ich pokonywaniu odkrywamy obecność Boga w naszym życiu. 
Tak też było ze św. Pawłem, czuł on się niegodny roli, którą powierzył mu Bóg, a do tego przyszła choroba, która sprawiała, że czuł się jeszcze słabszy.
Paweł prosił o pomoc Boga. A On mu odpowiedział, że wystarczy mu to co już otrzymał od Boga, oraz że dzięki swojej słabości będzie silniejszy.

Paradoks?
Tak się wydaje. Ale w życiu duchowym nic nie jest oczywiste. Przecież wiemy, że później św. Paweł był świetnym nauczycielem, głosicielem Słowa Bożego, że dzięki niemu umacni…

Widzieć, wiedzieć, wierzyć...

Albowiem według wiary, a nie dzięki widzeniu postępujemy. Mamy jednak nadzieję i chcielibyśmy raczej opuścić nasze ciało i stanąć w obliczu Pana. Dlatego też staramy się Jemu podobać, czy to gdy z Nim, czy gdy z daleka od Niego jesteśmy. Wszyscy bowiem musimy stanąć przed trybunałem Chrystusa, aby każdy otrzymał zapłatę za uczynki dokonane w ciele, złe lub dobre.
2 Kor 5, 7-10
Wiara nie jest prosta. Nie mamy namacalnych dowodów. Te, które mamy nie są w 100% przekonujące. Gdyby tak było, to wszyscy niewierzący natychmiast by uwierzyli. Ale te "dowody" - cuda i znaki, które się dokonywały i dokonują muszą rodzić wątpliwości, że nie możliwe, żeby istniał tylko świat materialny. Musi być jakaś duchowość.  Wiedzieli to już poganie, którzy wierzyli, że za siłą wiatru, czy za słońcem stoi jakieś bóstwo.  My wiemy, że to wszystko to dzieło Boga. Że wszystkie cuda, które działy się na przestrzeni wieków działy się za Jego przyczyną.  To wszystko mówi nam wiara. Wiara, a nie widzenie, j…

Życie wbrew Bogu

 Wszystkie grzechy i bluźnierstwa, których by się ludzie dopuścili, będą im odpuszczone. Kto by jednak zbluźnił przeciw Duchowi Świętemu, nigdy nie otrzyma odpuszczenia, lecz winien jest grzechu wiecznego 
Mk 3, 28-29

Często Jezus jest dla nas kimś, kto zawsze przebacza, zawsze jest miłosierny. Taki dobrotliwy wujek. 

A dzisiejsza Ewangelia pokazuje, że to nie jest tak, że Bóg przebaczy nam wszystko. Oczywiście, może tak zrobić, o ile będziemy pragnęli powrotu do Boga, mimo naszych upadków ciągle Go kochamy.
A grzech przeciw Duchowi Świętemu polega na tym, że człowiek odwraca się od Boga, nie wierzy w Jego wybaczenie, sądzi, że Bóg nie odpuszcza człowiekowi grzechów, tylko czeka na jego potknięcie. Grzech ten to nic innego, jak postawienie siebie za boga - uznawanie, że tylko "ja mam rację", Kościół źle naucza, Jezus się myli. W ogóle wszyscy źle myślą, tylko ja znam prawdę"

Wybaczenie ze strony Boga jest możliwe o ile człowiek chce tego przebaczania. Bo Bóg nie robi nic w…

Decyzje i ich konsekwencje

Zewsząd cierpienia znosimy, lecz nie poddajemy się zwątpieniu; żyjemy w niedostatku, lecz nie rozpaczamy; znosimy prześladowania, lecz nie czujemy się osamotnieni, obalają nas na ziemię, lecz nie giniemy.
2 Kor 4, 8-9

Łatwo popaść w przygnębienie, zniechęcenie. Nie jest trudno zejść z prawej drogi bojąc się prześladowań, wyśmiewania. 

Ale czy strach ma nad nami panować? To my powinniśmy umieć zapanować nad strachem i go poskromić. 

Każda decyzja, jak błaha by nie była pociąga za sobą konsekwencje, z którymi musimy się zmierzyć.
Choćby czekając na przystanku na tramwaj możemy podjąć decyzję, czy czekamy na konkretny tramwaj, czy podjedziemy jakimkolwiek, czy podejdziemy jeden przystanek.
Głupota? Ale każda decyzja sprawia, że musimy ponieść jej konsekwencje. Skoro czekamy na konkretny tramwaj, a on długo nie przyjeżdża - musimy długo czekać. Jeśli podjedziemy innym tramwajem może będziemy jechać w tłoku. Jeśli podejdziemy jeden przystanek, to może akurat w tym momencie nasz tramwaj przyjedz…

"Jestem z wami"

A gdy Go ujrzeli, oddali Mu pokłon. Niektórzy jednak wątpili. Wtedy Jezus podszedł do nich i przemówił tymi słowami: «Dana Mi jest wszelka władza w niebie i na ziemi. Idźcie więc i nauczajcie wszystkie narody, udzielając im chrztu w imię Ojca i Syna, i Ducha Świętego. Uczcie je zachowywać wszystko, co wam przykazałem. A oto Ja jestem z wami przez wszystkie dni, aż do skończenia świata». 
Mt 28, 17-20

Apostołowie po zmartwychwstaniu Jezusa spotykają się z Nim w Galilei. 
Takie spotkanie jest czymś wyjątkowym. Powinno więc być chyba pełne uwielbienia i zawierzenia Jezusowi. Ale takie nie jest, a przynajmniej nie dla wszystkich. 
Niektórzy bowiem z nich wątpili. 
Co poddawali wątpliwościom? Nie wiemy. Możemy się tylko domyślać. 
Może tak jak dzisiaj niektórzy nie rozumieją jak się to mogło stać, tak i oni nie mogli tego pojąć, że nawet Jezus, który się im ukazuje nie mógł ich przekonać. 

Na to Jezus przedstawia im się jako ten, który ma władzę i może ją przekazać innym.  

Jezus nie zostawia nas …

Zesłanie Ducha Świętego

Owocem zaś Ducha jest: miłość, radość, pokój, cierpliwość, uprzejmość, dobroć, wierność, łagodność, opanowanie. 
Ga 5, 22

Każdy z nas na chrzcie otrzymał zadatek Ducha Świętego, na bierzmowaniu w pełni zostaliśmy napełnieni Duchem Świętym.
Czy pamiętamy o tych ważnych wydarzeniach w naszym życiu? One nie zdarzyły się kiedyś tam i minęły.
One stale na nas oddziałują. Ciągle możemy czerpać z owoców tych sakramentów. Musimy tylko chcieć. 
Oddajmy się w opiekę Ducha Świętego a zobaczymy jak inaczej możemy patrzeć na siebie, na innych, na świat. 
Nie musimy już wszystkiego widzieć w czarnych barwach. A patrzeć na innych z miłością i łagodnością.